1 września 2011

Niebo pełne wiatru

Zawsze, gdy patrzę na błękitne światła labradorytów, widzę niebo z dzieciństwa. Takie niebo, jakie rozpościerało się nad głową, gdy leżałam w trawie i patrzyłam na jaskółki.
Ten kamień ma w sobie właśnie wyjątkowy dla mnie odcień i głębię, rysowaną światłem słońca i wiatrem, uczuciem spokoju i szczęścia.
Okrągły kaboszon zyskał symetryczną oprawę- taka pasowała mi do niego najbardziej. U dołu dodałam coś na kształt listków, które sięgają błękitnego nieba. Chociaż, ktoś napisał w komentarzu, że kojarzą się ze smoczą łuską. Wyobraźnia każdego z nas jest właśnie tym, co nadaje każdej pracy zupełnie nowy, bezcenny wymiar.
Wisior trafił w ręce przemiłej dziewczyny, radosnej i optymistycznej, zarazem wspaniałej mamy. Mam nadzieję, że będzie ją cieszył niezmiennie.
Pozdrawiam Cię, Elu, i dziękuję :)







1 komentarz:

  1. A ja w tym labradorycie widzę łódkę dryfującą po spokojnym morzu w świetle księżyca... Labradoryty są magiczne... Piękna praca. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń