11 września 2011

Preludium

Chłodne, fiołkowe ametysty. Barwa secesyjnych irysów. Elegancja i tajemnica. Drobny, gładki kaboszon wymógł na mnie koronkową oprawę. To było prawdziwe wyzwanie dla cierpliwości.
Najpierw powstał papierowy szablon, a potem zawijas po zawijasie ręcznie wycinałam każdy element srebrnej zawieszki. Szlifowałam tę ażurową konstrukcję starając się prawie nie dotykać jej.
To niemal absurdalnie brzmi, ale niestety prawdziwie.
Zwieńczeniem zawieszki jest kiść ametystów, cytrynów i agatów o smakowitych barwach.

 
 

1 komentarz:

  1. Ten komplet już wcześniej na digarcie podziwiałam. To moja ulubiona spośród Twoich prac. Wszystko mi się w niej podoba. Ametysty, koronki. Taka prosta (aczkolwiek pracochłonna) i elegancka forma. Nic dodać, nic ująć.

    OdpowiedzUsuń