23 września 2011

Silver queen

W pierwszych moich projektach biżuteryjnych pojawiają się próby posmakowania różnych technik pracy z AC Silver. Tutaj bawiłam się masą plastyczną, dzięki której powstał odcisk koronkowych motywów. Wcześniej (oj, dawno temu) tego typu pozytywy wykonywałam na studiach, jako odlewy gipsowe.
Ale w efekcie powstał naszyjnik z orientalną zawieszką i maleńkim szafirem gwiaździstym umieszczonym w centrum. Do towarzystwa- kolczyki. Zawieszenie tych mikroskopijnych, jakże pięknych, brioletek szafirów było niemal medytacją ;)





22 września 2011

Zanim rosa opadnie

To jeden z naszyjników, które powstały na początku mojej przygody z AC Silver.
Tak naprawdę był kolejną próbą sprawdzenia co można, a czego się nie da zrealizować z rysunkowego projektu. Ponieważ jestem anielsko cierpliwa i uparta,
to okazuje się, że da się dość wiele.
Miałam obawy, czy uda mi się stworzyć tę przestrzenną formę i obrobić ją termicznie bez deformacji.
Poszukałam wiedzy u bardziej doświadczonych ode mnie.
I oto jest- złotawy labradoryt trafił na miejsce przeznaczone mu wyobraźnią.
Zanim rosa opadnie, wychodzi słońce :)



21 września 2011

Ćma

Lubię ćmy :)
Są fascynujące, jak większość owadów. Ciche, aksamitne, nocne piękności. To nie jest oczywiste piekno, jak u dziennych motyli, ale właśnie dlatego ma w sobie tajemnicę.
Ćma powstała ze srebra. Symetryczna, niemal klasyczna. W odwłoku umieściłam kryształ Svarowskiego- bladoróżowy Vitrail Baroque.
Ćma stała się na chwilę królową ze światełkiem rozjaśniającym noc.
 Znalazła nową właścicielkę i mam nadzieję, będzie cieszyć ją każdego dnia.
Aneto, dziękuję :)





11 września 2011

Preludium

Chłodne, fiołkowe ametysty. Barwa secesyjnych irysów. Elegancja i tajemnica. Drobny, gładki kaboszon wymógł na mnie koronkową oprawę. To było prawdziwe wyzwanie dla cierpliwości.
Najpierw powstał papierowy szablon, a potem zawijas po zawijasie ręcznie wycinałam każdy element srebrnej zawieszki. Szlifowałam tę ażurową konstrukcję starając się prawie nie dotykać jej.
To niemal absurdalnie brzmi, ale niestety prawdziwie.
Zwieńczeniem zawieszki jest kiść ametystów, cytrynów i agatów o smakowitych barwach.

 
 

2 września 2011

Babie lato

Tak na zakończenie lata.
Z sentymentem, z nadzieją na barwną jesień, powstał wisior ze złotawym labradorytem w roli głównej.
Chciałam, żeby był, jak garść ciepłych światełek zebranych w bukiet. Albo, jak ostatnie, wysłodzone słońcem owoce.
No, tak soczyście po prostu miało być :)
I zawinęło się to w maleńki skrawek srebra.

 
 
 

1 września 2011

Niebo pełne wiatru

Zawsze, gdy patrzę na błękitne światła labradorytów, widzę niebo z dzieciństwa. Takie niebo, jakie rozpościerało się nad głową, gdy leżałam w trawie i patrzyłam na jaskółki.
Ten kamień ma w sobie właśnie wyjątkowy dla mnie odcień i głębię, rysowaną światłem słońca i wiatrem, uczuciem spokoju i szczęścia.
Okrągły kaboszon zyskał symetryczną oprawę- taka pasowała mi do niego najbardziej. U dołu dodałam coś na kształt listków, które sięgają błękitnego nieba. Chociaż, ktoś napisał w komentarzu, że kojarzą się ze smoczą łuską. Wyobraźnia każdego z nas jest właśnie tym, co nadaje każdej pracy zupełnie nowy, bezcenny wymiar.
Wisior trafił w ręce przemiłej dziewczyny, radosnej i optymistycznej, zarazem wspaniałej mamy. Mam nadzieję, że będzie ją cieszył niezmiennie.
Pozdrawiam Cię, Elu, i dziękuję :)