28 listopada 2012

Owoc niedoskonały

Jakkolwiek to brzmi, niech będzie w tym wypadku przenośnią dla piękna surowych kamieni i minerałów. Szukam ich z dużym zaangażowaniem i gdy natrafiam na TEN MÓJ, który mówi do mnie, który żyje we mnie niemal od pierwszej chwili, przygarniam do siebie. Czasem jednak długo czeka na swoją oprawę. Muszę poczuć impuls i mieć prawie pewność, że trafił w mojej wyobraźni na to szczególne dla niego miejsce. Musi być, jak brakująca część układanki, która wpasowuje się w całość tak instynktownie i naturalnie.

Krańce świata- surowa bryłka kwarcu tytanowego

 
 
 



Złote słońce Inków- piryt

 
 
 






27 listopada 2012

Ciepłe- zimne

Kończy się jesień. Barwy i światła niepostrzeżenie przechodzą miękko przez granice wyznaczane porami roku. Nie odgranicza ich zdecydowana kreska. Natura przygotowuje nas powoli, przetacza dyskretnie dzień po dniu z ciepła i jasności
w chłodne mroki. Żywe, sycące kolory uciszają się i milkną w gamie szeptów. Świat za oknem zasypia. A może tylko drzemie...
Na miękko płynącej granicy między porami roku powstały dwa naszyjniki- wysycony ciepłem i dojrzałym słońcem późnego lata "Pocałunek jesieni" oraz chłodny, iskrzący się kroplami "Deszczowy ogród".

Pocałunek jesieni

 
 
 

Deszczowy ogród

 
 
 
 

17 listopada 2012

Barwne krople światła

Kiedy lato uciekło już na dobre na zwinnych nóżkach jaszczurki, zamarzyły mi się kwiaty i takie bardzo romantyczne naszyjniki. Pod wpływem szklistych kwarców
o różnych barwach, które zerkały na mnie z mojej skrzyni skarbów, wykonałam kilka takich delikatniejszych wisiorów. Zdobione są kwiatami, motywami roślinnymi,
a nade wszystko lśnią tym schwytanym w kwarc odcieniem światła.
Odkrywam w tym wspomnienie dzieciństwa, kiedy to zbierało się kolorowe szkiełka
i oglądało przez nie świat. Jak bardzo potrafił się zmienić pod wpływem barwnego filtra! Niby ten sam, a za każdym razem zupełnie inny :)

Dzwoneczek wróżki
 
 

Różany bluszcz

 
 
 

Cicha czerwień

 
 

Kropla słonecznego pyłu

 
 
 

Zagubiona łza

 
 
 

8 listopada 2012

Srebrne walizeczki

Małe walizeczki, na drogę, na dobre myśli i wspomnienia. Może amulety, a może tylko ilustracje w srebro ujęte. Nie wiem czym mogą być, bardziej przeczuwam, czym stać się mogą.
Lubię, gdy biżuteria ożywa subiektywną energią, tchnieniem tej odrobiny uczuć, nadanej przez Właściciela w sobie tylko wiadomy sposób. Jakby opisał ją ktoś odbiciem linii papilarnych.
Kolekcja tych wisiorów na pewno będzie się pomalutku rozrastać. Obrazków w mej głowie przemyka wiele. Jeśli zdołam je zerwać i zamknąć w te srebrne ramki, pojawią się znowu, jako skrawek materii.

Planeta Księcia

 
 
 
 
 

Daleko stąd...

 
 
 





Nad strumykiem

 
 
 



srebrne opowieści razem: