4 grudnia 2012

Kosmiczny pył

A raczej pyłek, którym jesteśmy w nieobjętym umysłem wszechświecie :)
W najbardziej jednak rozbujałej i nieograniczonej wyobraźni można znaleźć najzwyklejszy dziecięcy Księżyc. Pan Księżyc ma łagodną twarz, pocentkowaną kraterami, jakby właśnie był nastolatkiem w fazie dojrzewania. Na niej subtelny uśmiech, który kołysze większość dzieci do snu.
Właśnie taki baśniowy księżyc zawiesiłam na równie baśniowym labradorycie- ze skrytą we wnętrzu tęczą pasiastych ogników.
Mam takie ulubione powiedzenie malajskie:
 "Gdy dwoje patrzy na Księżyc
ich spojrzenie tam się spotyka"
Nie potrzeba więc promu kosmicznego, by razem odwiedzić srebrny glob ;)

Drugi naszyjnik zdobi kamień wyglądający, jak kosmiczny meteoryt- okraszony srebrzystym brokatowym blaskiem. Ten surowy kawałek natury złagodziłam odrobiną ziemskiej roślinności. Z nadzieją, że gdzieś TAM to życie jednak istnieje i oswaja wszechświaty.

Księżycowe spotkanie

 
 
 
 

Skrawek planety