9 września 2013

To, co ożywa po zmroku

Motyle, ważki, mrówki, pszczoły- wszystkie krzątające się za dnia owady nieodłącznie kojarzą się z latem i słońcem. Uwielbiam leżeć w trawie i słuchać tego zwielokrotnionego brzęczenia. Łąka żyje i pulsuje wewnętrznym ruchem, zabieganą krzątaniną nóżek i skrzydeł, przemierzających roślinność w poszukiwaniu pożywienia.
Nocą ten buczący zgiełk cichnie. Zmrok wymiata z zakamarków łąk wszystkie gwarne odgłosy.
Wtedy budzą się one, trzepocząc matowym turkotem skrzydeł- ćmy.
Lgną do światła. Czasem w półmroku musną twarz aksamitnym skrzydłem.
Ciche, tajemnicze, piękne w sposób nieoczywisty.

Noc ożywiona

 
 
 

O zmroku

 
 
 

Błękitne okno